Jump to content
Sign in to follow this  
Fito

Fitodziennik

Recommended Posts

Siemacie! 

Od paru dni przymierzam się do założenia tego dziennika, jednak zawsze jest coś co powoduje, że odwlekam to na później, także zdecydowałem, że nie będę czekał na odpowiedni moment i zrobię to teraz ? 

Po co to robię?

Głównie dla motywacji aby skupić się trochę bardziej na swoim zdrowiu niż dotychczas i pozymykać niektóre tematy. Ze swoimi objawami zżyłem się na tyle mocno, że przyłapuję się na tym, że często nie traktuję je już jako problem, a jako normę. Mimo to mam świadomość jak mnie ograniczają w normalnym funkcjonowaniu. Można powiedzieć że dostosowałem swoje życie pod problemy zdrowotne, podporządkowałem się im, z wielu rzeczy musiałem zrezygnować. 

Trochę o mnie

Nawet nie wiem ile choruję, na trop boreliozy  i odkleszczowych wpadłem kilka lat temu, ale jak teraz liczę to takie hardkorowe objawy neurologiczno-kardiologiczne mam od 15 lat. Przez większość czasu lekarze mi wmawiali, że wszystko OK, bo przecież morfologia jest OK. Typowo olewatorskie podejście, bo przecież nie o nich chodzi ani nikogo z ich rodziny, tylko o jakiegoś tam pacjenta, a takich codziennie przyjmują dziesiątki. Nikt mi nigdy nie zlecił żadnych badań na zakaźne. Nie mówiąc już o realiach z badaniami, które często trzeba powtarzać po kilka razy i które wychodzą często fałszywe ujemnie. Miałem w życiu dziesiątki kleszczy, wyjątkowo mnie lubią. Układ odpornościowy tak osłabiony, że co chwilę łapałem jakieś infekcje. Generalnie non stop problemy zdrowotne od kiedy sięgam pamięcią. Mógłbym o tym napisać książkę, ale chcę w miarę ogólnikowo. 

Badania

Robiłem kilka badań krwi na własną rękę prywatnie,  a raz ze skierowania lekarza z zakaźnego - "nie ma pan boreliozy ale dla świętego spokoju przepiszę skierowanie". Badania robione prywatnie i ze skierowania powychodziły raz dodatnio, raz ujemnie. Procedura jest taka, że jak badanie wyjdzie dodatnio to robi się drugie. I lekarz na podstawie tego drugiego ujemnego stwierdził, że jestem zdrowy, ale zaargumentował to tak: "widzi pan co tu pisze? U J E M N E. Także jest pan ZDROWY!". To pokazuje poziom i podejście dzisiejszych lekarzy, zero samodzielnego myślenia, na papierku pisze "ujemne" to pacjent zdrowy, kropka. Na koinfekcje skierowania nie dostałem, bo po co. Tutaj zasada jest jedna - wszystkie skierowania na badania trzeba wyprosić.

Biorezonans - wiem, że jest na niego ostra nagonka ale nie chcę tutaj udowadniać jego skuteczności, bo sam nie wiem co o nim myśleć, opisuję tylko fakty). Tutaj wyszła mi murowana przewlekła borelioza. 

Prywatna wizyta u lekarza specjalizującego się w chorobach zakaźnych. Pani przeprowadza krótki wywiad, opowiadam o sobie, następnie przegląda badania o których pisałem wyżej i stwierdza "borelioza na 100%", za moment stwierdza, że to jednak nie borelioza. Po chwili pada diagnoza ostateczna  - alergia pokarmowa! Jedyne badania jakie Pani ma w ręce to badania krwi na boreliozę i poziom wit D3 (18ng/ml). Wizyta trwała 15min a kosztowała 200zł.. Co najśmieszniejsze, pomimo diagnozy alergii pokarmowej i tak przepisała mi doksycyklinę (dla świętego spokoju). 

Cel i plan działania

Chciałbym możliwie jak najbardziej podleczyć swój organizm, wyeliminować objawy. Krąży opinia, że boreliozy nie da się wyleczyć, ale mnie to szczerze mówiąc nie obchodzi, bo wierzę, że się da. Jak ktoś się interesuje niektórymi tematami to wie, że psychika tutaj też odgrywa rolę. 

Do mojego leczenia będę wykorzystywał głównie zioła i rośliny, ale też niektóre syntetyki. 

To tyle na dziś, trochę się rozpisałem. Planowałem nie pisać negatywnie o służbie zdrowia i jak wyglądała u mnie sprawa diagnostyki, ale z drugiej strony nie chciałem pomijać niektórych faktów, bo dlaczego miałbym? 

Od następnych postów będę skupiał się tylko i wyłącznie na leczeniu. Moje wpisy nie są poradami, nie nakłaniam nikogo go czegokolwiek, nic nie polecam, opisuję tylko swoją historię i to z czego ja sam korzystam.

Edited by Fito
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz rację. Nie ma co siedzieć i płakać, że się nie da. Trzeba działać. Na spokojnie. Sukcesywnie, powoli do przodu.

Życzę Ci dużo cierpliwości i oczywiście zdrowia. ?! Powodzenia.

PS I nie mów lekarzom, zielarzom (tym prawdziwym...) nie. Nie wszyscy są tacy. Pamiętaj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co tam tworzysz ciekawego, mądrego i mniej też, a co ?... ze swoim zdrowiem...? I jak się masz? ?

Pozdrowienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mrówka U mnie w normie, czyli raz lepiej, raz gorzej. W zasadzie nie poczyniłem jakichś większych ruchów od ostatniego wpisu, powoli zacząłem kompletować zioła i witaminy, które mam zamiar suplementować przez najbliższy czas, a z tym nie jest łatwo bo wiele rzeczy jest w tym momencie niedostępnych z tego powodu koronaświrusa ? Mówię np. o ziołach z Indii. Ale z tego co się dowiedziałem, niedługo sytuacja ma się poprawić. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mała aktualizacja: snuję teorię, że zioła dlatego mi pomagają, gdyż niwelują stany zapalne organizmu. A ja choruję przewlekle, problemy praktycznie na każdym obszarze, mniejsze lub większe. Moja teoria jest taka, że osoby chorujące przewlekle to jeden wielki stan zapalny.

Edited by Fito

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.05.2020 o 23:03, Fito napisał:

@Mrówka U mnie w normie, czyli raz lepiej, raz gorzej. W zasadzie nie poczyniłem jakichś większych ruchów od ostatniego wpisu, powoli zacząłem kompletować zioła i witaminy, które mam zamiar suplementować przez najbliższy czas, a z tym nie jest łatwo bo wiele rzeczy jest w tym momencie niedostępnych z tego powodu koronaświrusa ? Mówię np. o ziołach z Indii. Ale z tego co się dowiedziałem, niedługo sytuacja ma się poprawić. 

Ooo matko z córką, zioła z Indii? To jeszcze coś innego jak Burhner... i kogoś na C... ???... wybaczcie, to nie moja ignorancja, ale ja ciągle o czymś zapominam, taki etap ? - Hah, czasem to dobrze.

7 godzin temu, Fito napisał:

Mała aktualizacja: snuję teorię, że zioła dlatego mi pomagają, gdyż niwelują stany zapalne organizmu. A ja choruję przewlekle, problemy praktycznie na każdym obszarze, mniejsze lub większe. Moja teoria jest taka, że osoby chorujące przewlekle to jeden wielki stan zapalny.

Hah, ja powtarzam, że jestem jednym wielkim skażeniem biologicznym i dziwne, że tak luzem chodzę. ?

A tak serio, to masz dużo słuszności w tej teorii.

Pozdrowienia. ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

A to rebusa dałaś, na C to chyba Cowden ?

Kojarzysz firmę HimalayaHerbs? To jest firma z Indii właśnie ? Mają dużo fajnych i znanych produktów - Liv52 "na wątrobę" chyba najbardziej znany. Ale mój ulubiony to Mentat - co on robi z koncentracją to jest szok. Tyle, że ja zawsze stosuję wiele rzeczy na raz, a rośliny mają to do siebie, że posiadają wiele substancji aktywnych, które oddziałowują na siebie synergicznie, dlatego zauważyłem, że ciężko przewidzieć jakiego działania się spodziewać. Druga sprawa - każdy ma inny organizm, inną biochemię w mózgu itp (chyba tak to się nazywa). Ja np. jestem bardzo sensytywny na wszelkie substancje aktywne, bardzo. 

Pozdrawiam również

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Fito napisał:

A to rebusa dałaś, na C to chyba Cowden ?

 

Ooo właśnie! ?

5 godzin temu, Fito napisał:

Kojarzysz firmę HimalayaHerbs? To jest firma z Indii właśnie ? Mają dużo fajnych i znanych produktów - Liv52 "na wątrobę" chyba najbardziej znany. Ale mój ulubiony to Mentat - co on robi z koncentracją to jest szok. Tyle, że ja zawsze stosuję wiele rzeczy na raz, a rośliny mają to do siebie, że posiadają wiele substancji aktywnych, które oddziałowują na siebie synergicznie, dlatego zauważyłem, że ciężko przewidzieć jakiego działania się spodziewać. Druga sprawa - każdy ma inny organizm, inną biochemię w mózgu itp (chyba tak to się nazywa). Ja np. jestem bardzo sensytywny na wszelkie substancje aktywne, bardzo. 

Pozdrawiam również

Mój kochany Liv52, wątroba się tak trzyma, że szok. ?✌!

Ooo, to ja już notuję sobie. Spróbuję, bo tak to tylko same witaminki biorę, tak nic więcej od jakiegoś czasu...

Trzymaj się! Uszy do góry! Damy radę. ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...