Jump to content
Sign in to follow this  
Marten

Historia i leczenie dzisiaj.

Recommended Posts

Oh. mój opis będzie bardzo długi. Spróbuję się streszczać. 1988 Colitis Ulcerosa. 2001 proktokolektomia z odtwórczym zbiornikiem J-pouch. 2002 ugryzienie kleszcza nad Bugiem. Był stan zapalny wielkości 5cm w miejscu ugryzienia. Zlekceważyłam to, bo mąż przywiózł ,,prawdziwy rumień'' i on poszedł do lekarza po antybiotyki. Już w czasie nocowania pod namiotem zaczęły się zaburzenia snu. Skurcze prawej dłoni, które z czasem objęły całą rękę, drugą rękę, nogi, klatkę piersiową, głowę. Jak tylko zaczynałam zapadać w sen, budziła mnie hiperwentylacja i skurcze. Ważyłam mało 42 kg. Miałam wrażenie, że umieram. 2003 zabieg poprawy poucha. 2004 klinika w Warszawie -nic. 2005 klinika w Gdańsku w kierunku tężyczki i boreliozy-Elisa ujemny. 2006 zabieg na jelicie cienkim w Łodzi- przewężenie. 2007 PCR w Poznaniu -ujemny. 2007 zabieg w Łodzi przepuklina w szwie. 2008 - badania układu parasympatycznego i sympatycznego na UJ - fibromialgia. Seronil i Euthyrox w jednym czasie- zaczęłam tyć :skończyły się skurcze. Pozostały bóle ciała i zmęczenie. 2016 test WB dodatni w klasie M w klasie G ujemny. Leczenie Unidoxem przez miesiąc. Praca na 1/10 etatu. Odebrana renta od 2012 roku. Dwa razy wygrana w sądzie. Odebrana definitywnie (przegrana) od 2016. Funkcjonowałam do lutego 2019. Luty: badanie z kontrastem jodowym w Łodzi TK. Na drugi dzień hybryda paznokci. Dwa dni później trudności z prowadzeniem samochodu- bóle dłoni. Po paru miesiącach USG dłoni (prywatnie) wysięki w stawie kciuka. Usłyszałam RZS. Postanowiłam wziąć Cipronex, bo trzy, cztery razy w roku jestem na Cipronexie głównie z powodu jelit. Wzięłam Cipronex- wysięki się zmniejszyły. Zlecenie lekarza - sterydy. Gastroenterolog- sterydy. Zeszłam ze sterydów i  chyba nie minął tydzień, jak się przewróciłam na spacerze. Gorączka w nocy, straszny ból całego ciała. Każdej komórki. Bez kataru i kaszlu. Niby grypa. Crp podwyższone (wirusowe), leukocyty poniżej normy. Dwa tygodnie. Przeszło, ale ręce zaczęły boleć dalej, przedramię, ramie, pacha. Teraz naprzemiennie kolana i nawet stopy. Nagłe poty. Pogorszenie widzenia w ciągu tego pół roku. Fibromialgia do kwadratu:)) I śmieszne, bo drętwienie języka przy kichaniu. Poprzedni tydzień: RTG - RZS I stopnia. Skierowanie do poradni tkanki łącznej. (dzisiaj się zapisałam - na wakacje 2020 roku:)) Też poprzedni tydzień: WB klasa M graniczny w trzech paskach. Ogólnie graniczny, wynik ujemny. Ale myślę, ze to borelioza. Jeśli sama sobie nie pomogę, nikt mi nie pomoże. Od 2016 roku mam nalewki ze szczeci, rdestu, aswagandhy. Olej z dziurawca zrobiony przez samą siebie dwa lata temu. Zaczynam leczenie::)) Czyli: olejek herbaciany na noc w kominku, nalewki: szczeć, rdest, aswagandha, boswellia w tabletkach. Zrobię nalewkę z andrographis. No i od kilku dni okłady z żywokostu na dłonie, przedramiona i kolana. 

  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i mamy pierwszy dziennik. 🙂

Będę śledził, powodzenia w leczeniu! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nawet jeśli nie ma pewności, że to borelioza, to i tak warto brać zioła, które wymieniłaś, bo może wybijesz coś innego i objawy miną. My trochę walczymy z wrogiem, którego do końca nie znamy. Ale tak to już jest. Powodzenia 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję:)) Żywokost bardzo pomaga na obrzęk stawów. Ashwagandha działa u mnie przeciwbólowo. Jednak analizując całość mojego stanu zdrowia, w sobotę zrobiłam test pcr chlamydia trachomatis. Ona daje reaktywne zapalenie stawów. Wynik po 7 dniach. Został mi Unidox sprzed 3 lat i od soboty, po badaniu, zaczęłam brać 2x dziennie. Już w niedzielę czułam się bardzo dobrze. Bóle stawów i kości mijają. A były tak silne, ze mdliło mnie od samego bólu. Robię bardzo dużo w domu. Czytam o tych koinfekcjach. Nie mam tyle pieniędzy, aby robić wszystkie badania, dlatego szukam po objawach. Wydaje mi się, że objawy anaplazmozy pasują do tej mojej dwutygodniowej ,,grypy''. Bóle były bardzo silne. Wyniki krwi dziwne, obniżony poziom leukocytów. Jestem jednak teraz w impasie. Nie mogę zrobić badań, bo wyjdą fałszywie ujemne. A więc cieszę się każdą godziną. Nie przestaję pić ziół. Gdzieś znalazłam informację, że Buhner nie odrzuca antybiotykoterapii równoległej z leczeniem ziołami. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja czytałem na jakiejś stronie, że Buhner pozwala łączenie antybiotyków z jego ziołami a na innej z kolei, że nie. Jest ktoś w stanie to sprawdzić? Bo też mnie to interesuje

A poza tym to fajnie, że to opisujesz wszystko. 

Jak aktualna sytuacja? Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też gdzieś czytałam (chyba u dr. Różańskiego ale nie jestem pewna), że nie powinno się łączyć ziół i antybiotyków. Oh, Zbigniewie, aktualna sytuacja. Wszystko jest dynamiczne. Po dwóch tygodniach brania 2 razy dziennie Unidoxu, mój organizm się zbuntował. Po prostu nie mogłam już więcej. Zrezygnowałam z wszystkiego, aby trochę odpocząć. W tym czasie Pan Bóg pozwolił mi odkryć jeden z Jego puzzli. Wynik na Mycoplasma pneumoniae w klasie Ig A wyszedł dodatni (Elisa). Myślałam, że to będzie mój ostatni test i się poddam. A jednak wyszedł dodatni. Dostaję AzitroLek 500 przez 6 dni (jest dzień 4-ty). Pierwszego dnia w końcu zaczęłam odkrztuszać. Ten świstek papieru zmienił niesamowicie spojrzenie na mnie (choć nie wszędzie). Dostałam skierowanie na rtg płuc i okazało się, że mam wzmożony rysunek śródmiąższowy o charakterze zapalnym. Niestety, gdy sprawdziłam w internecie, jest to znowu coś, co można łączyć z RZS. Ale na pewno antybiotyk podlecza mnie. Inaczej oddycham i nie spadam tak już na wadze. Mam te 55 kg:)). Na wiosnę starałam się schudnąć. Teraz mam to za darmo:)) No, w sumie nie tak za darmo:)) Niestety wciąż czuję się chora i bolą ręce. I, jak pisałam, nie wszędzie zmieniono na mnie spojrzenie, bo w klinice nie honorują badania zrobionego przez laboratorium z zewnątrz. Wydaje mi się, że bardzo chcą znaleźć jakąś chorobę autoimmunologiczną. A według mnie nie ma chorób autoimmunologicznych. Nie wierzę w to, aby nasz organizm był tak głupi, aby walczyć z sobą samym. Walczy z czymś, czego my, ludzie nie rozumiemy, nie widzimy. Trochę pokory by się przydało współczesnej medycynie. Niestety króluje pycha. Co teraz? na razie cieszę się, że mogę oddychać. I znowu siedzę i czytam:)) Wciąż czekam na wynik w kierunku babesi i KKI. Nie powiedzieli mi, że to tak długo trwa. Zapewniali, że tylko tydzień. Choć wiem już, po przeczytaniu strony buhner.pl że wynik w kierunku babesi powinien wyjść ujemny. Zrobiłam test mikroskopowy z krwi. A babesia jest w krwi tylko dwa tygodnie od początku zainfekowania. Jeśli mam babesię, to jest ona we mnie prawdopodobnie od 2002 roku:)). Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Państwa:))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj dostałam wynik KKI boreli w klasie Ig M dodatni. Cieszę się:)) Głupie to bardzo, ale cieszę się ogromnie:)) Ten świat ogłupiał. Dopóki nie masz kartki papieru, nie jesteś chory. Choć wynik ten  i tak nie oznacza jeszcze poprawy mojego stanu zdrowia, sam fakt, że nie jest się wariatem, to już coś:))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...