Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/29/2019 in all areas

  1. 3 points
    Oh. mój opis będzie bardzo długi. Spróbuję się streszczać. 1988 Colitis Ulcerosa. 2001 proktokolektomia z odtwórczym zbiornikiem J-pouch. 2002 ugryzienie kleszcza nad Bugiem. Był stan zapalny wielkości 5cm w miejscu ugryzienia. Zlekceważyłam to, bo mąż przywiózł ,,prawdziwy rumień'' i on poszedł do lekarza po antybiotyki. Już w czasie nocowania pod namiotem zaczęły się zaburzenia snu. Skurcze prawej dłoni, które z czasem objęły całą rękę, drugą rękę, nogi, klatkę piersiową, głowę. Jak tylko zaczynałam zapadać w sen, budziła mnie hiperwentylacja i skurcze. Ważyłam mało 42 kg. Miałam wrażenie, że umieram. 2003 zabieg poprawy poucha. 2004 klinika w Warszawie -nic. 2005 klinika w Gdańsku w kierunku tężyczki i boreliozy-Elisa ujemny. 2006 zabieg na jelicie cienkim w Łodzi- przewężenie. 2007 PCR w Poznaniu -ujemny. 2007 zabieg w Łodzi przepuklina w szwie. 2008 - badania układu parasympatycznego i sympatycznego na UJ - fibromialgia. Seronil i Euthyrox w jednym czasie- zaczęłam tyć :skończyły się skurcze. Pozostały bóle ciała i zmęczenie. 2016 test WB dodatni w klasie M w klasie G ujemny. Leczenie Unidoxem przez miesiąc. Praca na 1/10 etatu. Odebrana renta od 2012 roku. Dwa razy wygrana w sądzie. Odebrana definitywnie (przegrana) od 2016. Funkcjonowałam do lutego 2019. Luty: badanie z kontrastem jodowym w Łodzi TK. Na drugi dzień hybryda paznokci. Dwa dni później trudności z prowadzeniem samochodu- bóle dłoni. Po paru miesiącach USG dłoni (prywatnie) wysięki w stawie kciuka. Usłyszałam RZS. Postanowiłam wziąć Cipronex, bo trzy, cztery razy w roku jestem na Cipronexie głównie z powodu jelit. Wzięłam Cipronex- wysięki się zmniejszyły. Zlecenie lekarza - sterydy. Gastroenterolog- sterydy. Zeszłam ze sterydów i chyba nie minął tydzień, jak się przewróciłam na spacerze. Gorączka w nocy, straszny ból całego ciała. Każdej komórki. Bez kataru i kaszlu. Niby grypa. Crp podwyższone (wirusowe), leukocyty poniżej normy. Dwa tygodnie. Przeszło, ale ręce zaczęły boleć dalej, przedramię, ramie, pacha. Teraz naprzemiennie kolana i nawet stopy. Nagłe poty. Pogorszenie widzenia w ciągu tego pół roku. Fibromialgia do kwadratu:)) I śmieszne, bo drętwienie języka przy kichaniu. Poprzedni tydzień: RTG - RZS I stopnia. Skierowanie do poradni tkanki łącznej. (dzisiaj się zapisałam - na wakacje 2020 roku:)) Też poprzedni tydzień: WB klasa M graniczny w trzech paskach. Ogólnie graniczny, wynik ujemny. Ale myślę, ze to borelioza. Jeśli sama sobie nie pomogę, nikt mi nie pomoże. Od 2016 roku mam nalewki ze szczeci, rdestu, aswagandhy. Olej z dziurawca zrobiony przez samą siebie dwa lata temu. Zaczynam leczenie::)) Czyli: olejek herbaciany na noc w kominku, nalewki: szczeć, rdest, aswagandha, boswellia w tabletkach. Zrobię nalewkę z andrographis. No i od kilku dni okłady z żywokostu na dłonie, przedramiona i kolana.
  2. 2 points
    Tak, to pewność, że wystąpiło zakażenie ?
  3. 1 point
    Siema siema Będę tutaj notował co robię, co biorę i jak się czuję. Tydzień temu odpaliłem pierwsze zioła i witaminy. Jestem chory od dłuższego czasu. Traktuję ten dziennik jako osobisty notatnik. Kartkę czy zeszyt szybko zgubię, tego nie. Nigdy wcześniej się nie leczyłem. Piszę dla siebie dlatego nie będę owijał tego w piękne słowa czyli krótko i konkretnie.
  4. 1 point
    To tak... będzie niecodzienne i inaczej, nie wiem jeszcze co do końca tutaj będę skrobać, sytuacja rozwojowa. ?! Co było, to było. Rzeklam. ? A teraz jest tak, że... hmm... powolutku idzie do przodu, aczkolwiek zdarzają się często pogorszenia i przestoje. Jestem na abx, wciąż nie mogę się zebrać by w końcu znaleźć Zielarza (nie tylko z nazwy ?), bo czuję razem z moją Doktor Ilads, że mogłoby drgnąć do przodu. (Gdzieś już wspominałam, Neuro [tutaj to już Niebo a Ziemia...], Babeszjoza, Bartonella i tam takie drobniejsze...). Pomiędzy lykaniem tabletek staram się żyć. Raz lepiej mi to wychodzi, raz gorzej. Też człowiek ma czas żeby przepracować w sobie wszystko, co to się nazbierało przez lata...). Teraz już kończę, bo Córcia (to dopiero rehabilitacja i terapia - stąd żyję na miarę swoją "normalnie"... ?) się budzi. Pięknego dnia. Uszy do góry. Pokój i Dobro. ✌?
  5. 1 point
    Witam serdecznie. Życzę Wszystkim szczęścia i sukcesów w leczeniu tego cholerstwa
  6. 1 point
    Siemacie! Od paru dni przymierzam się do założenia tego dziennika, jednak zawsze jest coś co powoduje, że odwlekam to na później, także zdecydowałem, że nie będę czekał na odpowiedni moment i zrobię to teraz ? Po co to robię? Głównie dla motywacji aby skupić się trochę bardziej na swoim zdrowiu niż dotychczas i pozymykać niektóre tematy. Ze swoimi objawami zżyłem się na tyle mocno, że przyłapuję się na tym, że często nie traktuję je już jako problem, a jako normę. Mimo to mam świadomość jak mnie ograniczają w normalnym funkcjonowaniu. Można powiedzieć że dostosowałem swoje życie pod problemy zdrowotne, podporządkowałem się im, z wielu rzeczy musiałem zrezygnować. Trochę o mnie Nawet nie wiem ile choruję, na trop boreliozy i odkleszczowych wpadłem kilka lat temu, ale jak teraz liczę to takie hardkorowe objawy neurologiczno-kardiologiczne mam od 15 lat. Przez większość czasu lekarze mi wmawiali, że wszystko OK, bo przecież morfologia jest OK. Typowo olewatorskie podejście, bo przecież nie o nich chodzi ani nikogo z ich rodziny, tylko o jakiegoś tam pacjenta, a takich codziennie przyjmują dziesiątki. Nikt mi nigdy nie zlecił żadnych badań na zakaźne. Nie mówiąc już o realiach z badaniami, które często trzeba powtarzać po kilka razy i które wychodzą często fałszywe ujemnie. Miałem w życiu dziesiątki kleszczy, wyjątkowo mnie lubią. Układ odpornościowy tak osłabiony, że co chwilę łapałem jakieś infekcje. Generalnie non stop problemy zdrowotne od kiedy sięgam pamięcią. Mógłbym o tym napisać książkę, ale chcę w miarę ogólnikowo. Badania Robiłem kilka badań krwi na własną rękę prywatnie, a raz ze skierowania lekarza z zakaźnego - "nie ma pan boreliozy ale dla świętego spokoju przepiszę skierowanie". Badania robione prywatnie i ze skierowania powychodziły raz dodatnio, raz ujemnie. Procedura jest taka, że jak badanie wyjdzie dodatnio to robi się drugie. I lekarz na podstawie tego drugiego ujemnego stwierdził, że jestem zdrowy, ale zaargumentował to tak: "widzi pan co tu pisze? U J E M N E. Także jest pan ZDROWY!". To pokazuje poziom i podejście dzisiejszych lekarzy, zero samodzielnego myślenia, na papierku pisze "ujemne" to pacjent zdrowy, kropka. Na koinfekcje skierowania nie dostałem, bo po co. Tutaj zasada jest jedna - wszystkie skierowania na badania trzeba wyprosić. Biorezonans - wiem, że jest na niego ostra nagonka ale nie chcę tutaj udowadniać jego skuteczności, bo sam nie wiem co o nim myśleć, opisuję tylko fakty). Tutaj wyszła mi murowana przewlekła borelioza. Prywatna wizyta u lekarza specjalizującego się w chorobach zakaźnych. Pani przeprowadza krótki wywiad, opowiadam o sobie, następnie przegląda badania o których pisałem wyżej i stwierdza "borelioza na 100%", za moment stwierdza, że to jednak nie borelioza. Po chwili pada diagnoza ostateczna - alergia pokarmowa! Jedyne badania jakie Pani ma w ręce to badania krwi na boreliozę i poziom wit D3 (18ng/ml). Wizyta trwała 15min a kosztowała 200zł.. Co najśmieszniejsze, pomimo diagnozy alergii pokarmowej i tak przepisała mi doksycyklinę (dla świętego spokoju). Cel i plan działania Chciałbym możliwie jak najbardziej podleczyć swój organizm, wyeliminować objawy. Krąży opinia, że boreliozy nie da się wyleczyć, ale mnie to szczerze mówiąc nie obchodzi, bo wierzę, że się da. Jak ktoś się interesuje niektórymi tematami to wie, że psychika tutaj też odgrywa rolę. Do mojego leczenia będę wykorzystywał głównie zioła i rośliny, ale też niektóre syntetyki. To tyle na dziś, trochę się rozpisałem. Planowałem nie pisać negatywnie o służbie zdrowia i jak wyglądała u mnie sprawa diagnostyki, ale z drugiej strony nie chciałem pomijać niektórych faktów, bo dlaczego miałbym? Od następnych postów będę skupiał się tylko i wyłącznie na leczeniu. Moje wpisy nie są poradami, nie nakłaniam nikogo go czegokolwiek, nic nie polecam, opisuję tylko swoją historię i to z czego ja sam korzystam.
  7. 1 point
    A to rebusa dałaś, na C to chyba Cowden ? Kojarzysz firmę HimalayaHerbs? To jest firma z Indii właśnie ? Mają dużo fajnych i znanych produktów - Liv52 "na wątrobę" chyba najbardziej znany. Ale mój ulubiony to Mentat - co on robi z koncentracją to jest szok. Tyle, że ja zawsze stosuję wiele rzeczy na raz, a rośliny mają to do siebie, że posiadają wiele substancji aktywnych, które oddziałowują na siebie synergicznie, dlatego zauważyłem, że ciężko przewidzieć jakiego działania się spodziewać. Druga sprawa - każdy ma inny organizm, inną biochemię w mózgu itp (chyba tak to się nazywa). Ja np. jestem bardzo sensytywny na wszelkie substancje aktywne, bardzo. Pozdrawiam również
  8. 1 point
    ?✌ Wiecie, co... od lat nie pamiętam gorączki u siebie, ba nawet stanu podgorączkowego, hah, oscyluję między dramatycznymi spadkami do 35,5 zazwyczaj, czasem zdarzy się 36. Wczoraj, kiedy w końcu wybrałam się do dentysty, już myślałam, że koniec, wracam do domu z niczym - nie chcialano mnie wpuścić 37,5. ? To tak a propos termometrow... ??... Poza tym, siedzę sobie spokojnie i czekam na wizytę 04 czerwca. Bez większych rewelacji te ostatnie dwa miesiące. ?☺ Damy radę.
  9. 1 point
    Testowałem zioła Buhnera, obserwowałem swój organizm, przez jakiś czas byłem mocno sceptyczny aby podejść do tego obiektywnie i teraz wiem na 100%, że to działa. Robiłem wiele podejść i moje testy trwały gdzieś 3 lata, czyli okresy bez Buhnera i okresy z Buhnerem. Czasami pojedyncze zioła, czasami łączenie kilku żeby zobaczyć jak organizm się zachowuje. A co do łączenia abx + zioła to z tego co wiem, to bez problemu wiele osób to stosuje. ?
  10. 1 point
    Mhm, myślałam o tym... ale jak wyżej... bardzo ciężka to historia... nie chcę chyba nawet tego wszystkiego pamiętać... ?... (!) Niemniej, pomyślałam, że może komuś jakoś będę w stanie doradzić, gdyby miał podobnie... tak... zawsze się będzie mógł odezwać. To wtedy już powiem, konkretnie... ?. Pozdrowienia. ?
  11. 1 point
    Pamiętajmy Kochani, rumień zawsze oznacza, że niestety złapaliśmy tą zarazę, tak... Ale pamiętajmy też, że bardzo często tego rumienia nie ma...
  12. 1 point
    Ooo, to piąteczka! ? Damy radę, co mamy nie dać. Nie będzie nam jakaś bakteria dyktować, jak mamy żyć. ? na niebie i buziaku.
  13. 1 point
    Drogi użytkowniku ? Wykryłeś błąd w działaniu forum? Coś jest źle skonfigurowane? Coś działa nie tak jak powinno? Zgłoś to w tym temacie lub wyślij mi prywatną wiadomość! Robiąc to sprawiasz, że miejsce to staje się lepsze. Pozdrawiam, Admin
  14. 1 point
  15. 1 point
    Polecam ograniczyć cukier, nabiał, białe pieczywo z supermarketu i to już powinno dać dobre efekty jeśli chodzi o samopoczucie.
  16. 1 point
  17. 1 point
    Jestem trzecia. Jedna jedyna jako nie-admin:)) Pozdrawiam:))
  18. 1 point
    Witam wszystkich bardzo serdecznie ?
  19. 1 point
  20. 1 point
  21. 1 point
    Zależy co jesz, jak dobrze się odżywiasz to co chcesz zmieniać? Także zależy jak się odżywiasz. Tak, wiele osób ma problemy z jelitami z tego co zauważyłem.

LymeForum Poleca:


Protokół Buhnera zioła podstawowy rozszerzony kapsułki tabletki nalewki zestaw sklep


×
×
  • Create New...